wtorek, 15 lipca 2014

Rozdział 1




*Laura*



Kolejny dzień w słonecznym Los Angeles.Weszłam do ogrodu. Promienie słoneczne oświetlały moje ciało. Delikatny wiatr muskał moją twarz. Kwitnące kwiaty... Bawiące się dzieci... Jednym słowem Wymarzone lato. Ale jak na złość to "Wymarzone" lato ktoś musiał przerwać.
-Van?- Powiedziałam
-A kto? Potwór z Loch Ness?- Zmroziłam ja wzrokiem
-O co ci chodzi? Czemu mi przerwałaś?
-A co ci przerwałam?
-No ten tego... To że się delektowałam latem...
-Co prosze? hahahaha! Głupszej wypowiedzi nie słyszałam! Rozjebałaś mnie! Delektowałam się latem! hahaha!
-Nie przeginaj....
-A co? Nie boje się pięciolatki!- Rzuciłam się na siostre. Dosłownie.
-Ał!!!.. Nie za włosy!!!
-A było mi nie przerywać!
-Ale ktoś do ciebie przyszedł!-Zrobiłam twarz w stylu... O co com'on? Zeszłam z siostry. A widok człowieka który stał przed wejściem do "Wymarzonego" Świata zwalił mnie z nóg. Ross.... To był Ross..
-O cześć... Siostrą się nie przejmuj... Hehe... No to.. Po co przyszłeś?
-Chciałem się ciebie zapytać czy wpadniesz do nas dzisiaj jedziemy nad jezioro...
-A ok.. Ale wy macie basen... 
-No tak.. Owszem mamy.. Ale chodzi mi oto , że  Rocky i Riker będą łowić ryby..
-O a jakie?
-Piranie! Buhahahahah!-Spojrzał na mnie hytrym uśmieszkiem.
-C-co? AAAAAAAAA! Tam są piranie! Nie jadę z wami! AAAAAAAA!
-Nie spoko. Tam nie ma pirani. Będą łowić płocie.
-A ok.. Prawię się przez ciebie w gatki posrałam.. Ehh.. Mam dziś brązowe gacie więc nie zostanie ślad. 
-To dobrze.. Ale będzie śmierdzieć na kilometr! 
-Dobra , dobra. Jeszcze nie wydzieliłam zmielonego jedzenia.
-Ale ty.... mądra..
-A co ty myślałeś że gówno to tylko brązowe coś?!
-No... tak tak właśnie myślałem!
-Ahhh... Ić się ucz biologii. 
-Ej. Lalunia wakacje są!-Na mojej twarzyczce zagościł rumieniec ale później się zmienił w... w spojrzenie wilka.. Ross dobrze wiedział że nie lubie jak się tak na mnie mówi.. Zaczęłam go gonić po całym domu z szybkością geparda!
-No wiem... I nie mów do mni lalunia! Zaraz tak cię spiorę że nadadzą mi imie TigerRozpierdalacz!
Walnęłam w niego 6 razy poduszką... Oczywiście nie dał za wygraną i musiał się odegrać. Poszedł do łazienki napełnił wiadro zimną wodą iiii..... Hlups!! Woda poleciała na mnie.
-Ross!-Ty szujo nie do rozwinięta!
-Oj.Oj. Suczka się zdenerwowała!-Miał przerąbane. Wiecie co mu zrobiłam? Gdy on był w ogrodzie ja poszłam do jego pokoju. O dziwo znalazłam kluczyk i zamknęłam drzwi na klucz. Zapomniałam wziąć nożyczek. Znalazłam je jednak w jego pokoju. Wziełam jego wszystkie gitary. Oprócz tej której dałam mu na urodziny. Niech się chłopak cieszy że jedna mu została. Innym nieszczęsnym gitarą porozcinałam struny. Odłożyłam na swoje miejsce a gitarę która miała jak narazie szczęście włożyłam do.. kibla..Potem spłukałam żeby kibel się zatkał. I tak wygląda moje zemsta..... Powiadają.. Zemsta jest słodka.. Hmm.. Ciekawe czemu nie kwaśna.. No nieważne.. Odkluczyłam drzwi lecz nadal były zamknięte. Schowałam się pod łóżkiem żeby Ross mnie nie zauważył... (Acha jeszcze coś.. Lau. Nie wyszła z pokoju ponieważ wszyscy bracia. Rydel też mieli w pokoju własne ubikacje-Od aut)Gdy Ross wszedł do pokoju nie zauważył mnie.. rozległo się tylko głośnie KURWA!!. A potem Ross się domyślił że ja to zrobiłam więc krzyknął LAURA!!!. Minę miał taką jakby rozwalił cały Los Angeles. Poszedł do toalety i z oka poleciała mu pojedyńcza łza. Usiadł na łóżko. " Dokładniej walnął się na nie. Jego łóżko miało pod spodem sprężyny więc zabolało mnie jak mnie przygniutł.. Rzuciłam głośnie Ałaaa! A blondyn od razu rozpoznał mój głos... 
-Laura?-Zapytał smutno..
-Tak...
-Ty to zrobiłaś?
-Nie wiem o ćim muwiś...-Powiedziałam słodko.
-Laura. To dlaczego się chowasz pod łóżkiem? Przyznaj się...
-Ok ok to ja.. ja to zrobiłam...
-Dlaczego.... Myślałem że mnie lubisz..
-No Ross ja cię lubie ale... Oblałeś mnię wodą a to była nowa sukienka.. A teraz wygląda tak...- Pokazałam mu moją "Nową" sukienkę.A to chlapnięcie? Jak to wyglądało? Tak! Zrobiłam to samo sięgnęłam po wcześniej przygotowany kubeł z wodą. (na wszelki wypadek)i go oblałam! Juhu! 2-1 dla Laury!




-Laura... Dlaczego.. -Chłopak wyszedł a ja spoglądnełam na niego z skruchą w gardle.Zrobiło mi się żal wyrzutka. Poszłam do domu się przebrać i spakowałam swoje rzeczy




                                              ~~~

*Godzina 16*


Jedziemy nad jezioro. Mój nos poczuł odór  , który wydobywał się z pudełka z robalami. Nie chciałam nic mówić. To by popsuło nastrój... W połowie drogi zatrzymaliśmy się na stacji benzynowej żeby się opróżnić i kupić coś sobie do jedzenia. Ja kupiłam drożdżówkę z jabłkami (uwielbiam :P-Od aut) Rydel rogala ,a Van żelki. Prowadził Rocky. Musi nas bezpiecznie zawieźć bo jak nie to mu łeb urwę!!  Nasz cel to NAJWIĘKSZE jezioro w Los Angeles. Jechaliśmy tak długo dlatego że Rocky wymyślił sobie że złapie AutoStopa. Niechciało mu się jechać. W krótce sobie odpuścił i wsiadł do wozu. Jego auto jest bardzo pojemne. To średniej wielkości Willa.  Biała  Willa. O koło godziny 17.30 dotaliśmy na miejsce. Każdy zaklepał już sobie Łóżko i szafę.Później się rozpakowałam. Mieszkaliśmy w hotelu pięciogwiazdkowym. Było tam cudownie. Na drugi dzień mamy zaplanowane , że pójdziemy nad jeziorko i będziemy się "Kąpać" 
Wieczorem odbył się koncert. Jakaś trójka chłopaków śpiewała  jakąś piosenkę .






Kochaj mnie.. Oooł Kochaj mnie Oooł... Nasza miłość wielka
jest. Przetrwa wszystko to co złe. Nawet nie wiesz
jak ja kocham ciebie... Kocham ciebie..
Kiedy się budzę to myślę o tobie..
Kiedy ide spać myślę o tobie..
Kiedy wychodze z domu myśle o tobie..
Lecz ty mnie okłamujesz.. Lecz ty mnie
okłamujesz..



Dlaczego ten świat jest tak niesprawidliwy.
To chyba moja wina. Więcej już nie będę
cisnąć ciebie. Po prostu powiedz czy tego chcesz.
Zrozum wreszcie ja bardzo ciebie kocham.
Nie odpuszczę ani chwili. Bardzo dobrze działasz
na mnie. Lecz ty mnie nie kochasz.
Pociągasz mnie tak... Że gdy widzę ciebie.
Mam tysiąć motylków w brzuchu.





Kochaj mnie.. Oooł Kochaj mnie Oooł... Nasza miłość wielka
jest. Przetrwa wszystko to co złe. Nawet nie wiesz
jak ja kocham ciebie... Kocham ciebie..
Kiedy się budzę to myślę o tobie..
Kiedy ide spać myślę o tobie..
Kiedy wychodze z domu myśle o tobie..
Lecz ty mnie okłamujesz.. Lecz ty mnie
okłamujesz..





Czemu jeszcze ciebie nie zdobyłem.
Chcę z tobą przeżyć wieczność.
Kocham cię jak cholera. Ale
ty tego nie odwzajemniasz.
Uwierz mi ja nie jestem taki zły.
Będę kochać cię po grób.
Kiedyś ciebie zdobędę i zobaczysz
jak się myliłaś.. Ja nie jestem taki zły...




Kochaj mnie.. Oooł Kochaj mnie Oooł... Nasza miłość wielka
jest. Przetrwa wszystko to co złe. Nawet nie wiesz
jak ja kocham ciebie... Kocham ciebie..
Kiedy się budzę to myślę o tobie..
Kiedy ide spać myślę o tobie..
Kiedy wychodze z domu myśle o tobie..
Lecz ty mnie okłamujesz.. Lecz ty mnie
okłamujesz..





Nie wytrzymam bez ciebie ani chwili.
Pragnę ciebie coraz bardziej.
Tylko ty się dla mnie liczysz
ale to już nie ważne
Znalazłem inną
Ona mnie kocha. Przeżyje
z nią wieczność a o tobie
zapomne. Nie jesteś dla
mnie nikim. Zapomniałem
o tobie. Dla mnie już nie istniejesz.






Kochaj mnie.. Oooł Kochaj mnie Oooł... Nasza miłość wielka
jest. Przetrwa wszystko to co złe. Nawet nie wiesz
jak ja kocham ciebie... Kocham ciebie..
Kiedy się budzę to myślę o tobie..
Kiedy ide spać myślę o tobie..
Kiedy wychodze z domu myśle o tobie..
Lecz ty mnie okłamujesz.. Lecz ty mnie
okłamujesz..



Kocham ciebie....


(piosenke sama wymyśliłam - Od aut)




Tak minął mi pierwszy dzień.... Czuje się tutaj jak w raju! Chyba muszę przeprosić Rossa...





1 komentarz:

  1. niech ktoś koma napisze.... wiem w tym rozdziale ostatnia czesc bez sensu dzisiaj ja poprawie i zmienie ze spencer i lilly tam ie byli

    OdpowiedzUsuń